Google+ Followers

niedziela, 21 lipca 2013

Kołdra/Quilt Blue Circle

Po długim, długim czasie skończyłam moje najnowsze i największe dzieło :) Nazwałam je Quilt Blue Circle, choć nie mam zielonego pojęcia jaka jest fachowa nazwa tego wzoru. A dokładnie to uszyłam moją pierwszą pełnowymiarową kołdrę/narzutę. Po angielsku to po prostu quilt, w Polsce to może być letnia kołdra, narzuta, koc, itp.

Tradycyjnie, jak to u mnie zaczęło się od zdjęcia znalezionego w necie. W moim projekcie zmieniłam tylko kolory, zdecydowałam się na odcienie niebieskiego na białym tle.

Moja inspiracja
Potem mozolne wycinanie małych kawałeczków. Wymiary pojedynczych części to 1" x 1", 1" x 2" oraz 2" x 2", w różnych konfiguracjach. Jeden blok to tak zwany nine patch, czyli blok składający się z 9 elementów (po angielsku łatek), z elementami flying geese. W moich projektach bardzo często posługuję się miarą amerykańską, gdyż to od nich uczyłam się całej zabawy w paczwork i takie też mam narzędzia, z miarą calową.
to tylko malutki fragment tego co cięłam przez wiele godzin
Gdy już zeszły zakwasy z przedramion od wycinania, zaczęło się, jak ja to nazywam w moim slangu, zszywanie podzespołów (patches). Jak dla mnie to największa frajda przy tworzeniu kołdry, najbardziej ulubiony element całego procesu.



Tak prezentowała się kołdra po zszyciu wszystkich bloków i dodaniu brzegu (border).



I tu nastąpił najtrudniejszy dla mnie element całej pracy, z powodu braku warunków (o pracowni to mogę tylko pomarzyć). Nastąpiło przymusowe  przesuwanie mebli, gdyż moja podłoga jest za mała, aby zmieściła się na niej cała kołdra. Przez ostatni tydzień pracy spałam na złożonej wersalce, bo nie było miejsca, aby ją rozłożyć :)

A więc najpierw "kanapka" (sandwich quilt), czyli spodni materiał, ocieplina, wierzchni wzór (widać to tylko na brzegach, to białe coś wystające to właśnie ocieplina)

Potem spięcie całości 300 agrafkami i jeszcze troszkę mi ich zabrakło, aby za jednym podejściem spiąć cały quilt.


Teraz żmudna praca tzw. swobodnego pikowania (free quilting/machine quilting). Ja nazywam to rysowaniem igłą i to wyrażenie moim zdaniem najbardziej oddaje ideę tego działania.
w trakcie rysowania piór (feathers)
No i po wszyciu lamówki kołdra gotowa !!! Yes, yes, yes !!!











Kołdra gotowa, więc osoby chętne do zakupu proszę o kontakt mailowy. Z góry uprzedzam, że ten wyrób nie należy do tanich rzeczy. Wymiary gotowej kołdry to 170 cm x 233 cm (67" x 92")

Oczywiście innym mogę również uszyć na zamówienie inną narzutę, w dowolnym wzorze i kolorach, cena zależy przede wszystkim od skomplikowalności :) wzoru i wielkości kołdry. Wzorów są tysiące, każdy znajdzie coś dla siebie. A co najważniejsze jest to przedmiot jedyny w swoim rodzaju, nikt nigdy nie będzie miał drugiego takiego samego.

P.S. Ostatnio znalazłam fotkę z tym samym wzorem, ale w innych kolorkach. jestem ciekawa, który zestaw kolorystyczny bardziej się Wam podoba:


 

7 komentarzy:

  1. Ale czad! Dlaczego nie ma Cię w grupie Patchwork po Polsku?????

    Podziwiam - i pozdrawiam serdecznie.

    Zapraszam też na mojego bloga
    http://www.quiltandsmile.pl/l

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na Twoim blogu, super prace. Nie ma mnie w tej grupie, bo nawet nie wiedziałam, że taka istnieje :) Nie spędzam wiele czasu w internecie, nawet blogi przeglądam sporadycznie, nawet tutaj sporadycznie się udzielam, ale kocham patchwork i quilting i może coś z tego wyjdzie

      Usuń
    2. Grupa Patchwork Po Polsku jest zamknięta - jeżeli chciałabyś zobaczyć, co tam jest, chętnie wyślę Ci zaproszenie (warunkiem jest konto na FB)

      Jedno jest pewne - takich prac jak Twoje na grupie nie ma... Chciałabym widzieć ich więcej...

      Bardzo serdecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. FANTASTYCZNA praca!!! Ciekawa jestem z ilu kawałeczków ją uszyłaś? Stawiam na 1000, lub nawet więcej... (tak między nami, do tak monotonnej pracy, wymagającej wiele precyzji, uwagi i staranności nadają się tylko księgowe :))) ...ale o tym wiemy tylko my ====>>>>> księgowe)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam nawet ambitny plan policzyć je, ale ilekroć za to się brałam zaraz w głowie powstawały nowe pomysły połączeń i za bardzo odbiegałam myślami od liczenia, więc odpuściłam. Po prostu jest ich mnóstwo. To moja pierwsza duża profesjonalna kołdra. Pierwsza była dziecięca (baby quilt) dla wnuczka mojej siostry, Krystiana, ale nie zrobiłam jej zdjęć, jak często mi się to zdarza

      Usuń
  3. ojejku jaka cudowna kołdra, piękna nazwa, piękne kolory podobna jakby była kupiona od jakiegoś dobrego producenta, a jednak domowej roboty, produkcja kołder to nie jest taka łatwa sprawa, ale Tobie wyszło wspaniale, te kolory które dobrałaś i wykończenie perfekcyjne, zrobisz taką na zamówienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Szycie takich rzeczy sprawia mi samą przyjemność, choć nie ukrywam, że za każdym razem stawiam sobie coraz ambitniejsze cele i stąd szycie pojedynczej kołdry zajmuje sporo czasu. Drugą stroną medalu jest to, że nie uzupełniam bloga na bieżąco, bo nie jestem medialnym zwierzęciem i wolę spędzać czas przy maszynie niż przy klawiaturze :) Jeśli jesteś zainteresowana posiadaniem takiej kołdry zapraszam na maila: roxelana@interia.pl , wszystko można dogadać

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Masz pytanie? Zadaj je poniżej, spróbuję pomóc

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty